Okradziony

Podejmując pracę specjalisty ds. zakupów otrzymałem do swojej dyspozycji nowy komputer służbowy i telefon komórkowy, którymi niestety nie dane mi było nacieszyć się zbyt długo. Właścicielem tych sprzętów byłem przez niespełna tydzień, po czym zostałem okradziony podczas drogi z domu do pracy. Do dzisiaj pluję sobie w brodę, że akurat tego dnia zachciało mi się jechać do pracy środkami komunikacji miejskiej. Zazwyczaj do pracy dojeżdżam samochodem, jednak tego ranka byłem tak zaspany, że obawiałem się zaśnięcia za kierownicą. Do pracy nie mam daleko, więc najlepszym rozwiązaniem było wsiąść w autobus i liczyć na kogoś innego w sprawach ruchu ulicznego.

37Gdy wszedłem do autobusu i zająłem ostatnie wolne miejsce, poczułem, że tego dnia będę miał wyjątkowe szczęście. Przede mną była półgodzinna droga do pracy, którą mogłem poświęcić na rozmyślania o niebieskich migdałach. Rozmyślania skończyły się dość szybko, bo w parę minut po zajęciu miejsca zapadłem w sen, opierając głowę na trzęsącej się szybie. Spałem tak mocno, że nie zauważyłem kiedy ktoś rozciął moją torbę na laptopa, wyjął z niej komputer i zostawiony tam telefon. Gdy się obudziłem, nie dość że dojeżdżałem do końca pętli (co oznaczało, że powinienem wysiąść z autobusu jakieś dwadzieścia minut wcześniej) to jeszcze zostałem z rozciętą torbą bez zawartości. Mój wspaniały dzień wcale nie okazał się być takim wspaniałym, a wręcz przeciwnie. Za laptopa i telefon komórkowy musiałem oddać z własnej kieszeni. Od tamtej pory nie korzystam już z komunikacji publicznej, a zawsze jeżdżę do pracy swoim samochodem, specjalista ds. zakupów Wrocław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *