Archiwum: oczekiwania

Kompetencje i kwalifikacje specjalistów ds. zakupów

kwalifikacje zawodoweKandydaci, którzy chcą aplikować na stanowisko specjalisty ds. zakupów, muszą zdać sobie sprawę z faktu, iż firmy produkcyjne działające w różnych sektorach gospodarczych wymagają od aplikantów zróżnicowanych umiejętności oraz kwalifikacji.

Przeglądając dotychczasowe ogłoszenia o pracę na stanowisko specjalisty ds. zakupów, zauważyć można, iż głównym determinantem w wyborze odpowiedniego kandydata jest jego wykształcenie oraz znajomość języków obcych.

Biorąc pod uwagę firmy produkcyjne, w których dział zakupów zaopatruje przedsiębiorstwo w materiały niezbędne do procesów wytwarzania określonych dóbr, kandydaci na stanowisko specjalistów ds. sprzedaży powinni posiadać wykształcenie wyższe specjalistyczne tj. techniczne o określonym profilu zawodowym np. w dziedzinie budownictwa.

Konieczną umiejętnością jest biegła znajomość języków obcych. Nie trzeba chyba dodawać, iż komunikatywna znajomość języka angielskiego jest elementem niezbędnym. Dodatkowo wiele przedsiębiorstw współpracuje z dostawcami z całego świata, dlatego też znajomość innych języków jest dodatkowym atutem, który pomoże kandydatom otrzymać wymarzone stanowisko.

Wielu pracodawców poszukujących specjalistów ds. zakupów wyróżnia w ofertach o pracę posiadanie kompetencji miękkich, które ułatwiają wykonywanie określonych obowiązków. Do najważniejszych zalicza się:

  • Umiejętności negocjacyjne (niezbędne w kontaktach z dostawcami),
  • Umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji (specjalista ds. zakupów musi zdać sobie sprawę, z faktu, że to on podejmuje ważne decyzje w imieniu całej firmy),
  • Sumienność oraz dokładność realizowanych zadań,
  • Umiejętności analityczne, oraz organizacyjne.

Specjalista ds. zakupów – oczekiwania pracodawcy

Specjalista ds. zakupów to zawód nie posiadający ścisłych ram oraz dużej liczby kierunków specjalistycznych. Pracodawcy rekrutujący na to stanowisku szukają ludzi wszechstronnych, z ugruntowaną wiedzą zakresu wielu dziedzin. W przypadku specjalisty do spraw zakupów wykształcenie nie jest najistotniejszą kwestią. Obligatoryjne jest posiadanie wykształcenia wyższej uczelni. Preferowanymi są uczelnie techniczne i specjalizacje związane z ekonomią, logistyką czy zarządzaniem lub np. tytuł technika logistyka.

Kluczowym u kandydatów na stanowisko specjalisty ds. zakupów jest znajomość i rozumienie całych procesów zakupowych. Stad w cenie są wszelkie potwierdzone, najlepiej certyfikatami lub szkoleniami, umiejętności i wiedza z zakresu technik negocjacji i psychologii, wykorzystania programów informatycznych w planowaniu zakupów, zagadnień prawnych czy logistycznych.

Zawód ten ewaluował. Specjalista zakupów to nie tylko osoba, która załatwi towar w najtańszej cenie. Do obowiązków specjalisty należy zarządzanie całym procesem, obejmującym łańcuch zakupów, dostaw, słowem całą logistykę związaną z nabytym towarem. W efekcie doświadczenie jest często kluczowym argumentem w procesie rekrutacyjnym. Lata przepracowane na podobnym stanowisku bywają cenniejsze niż specjalistyczna wiedza w zakresie asortymentu danej branży. Dużym atutem jest doświadczenie międzynarodowe. Równie ważnym aspektem jest perfekcyjna znajomość języka angielskiego. Do częstych zadań specjalisty ds. zakupów, zwłaszcza w dużych przedsiębiorstwach, jest badanie rynków i zdobywanie kontaktów w innych krajach, stąd mile widziana jest znajomość dodatkowych języków obcych, poza językiem angielskim.

Czekając na znak

Stra¿ak ucieka przed p³omieniami w ComboaCzasami przychodzą takie dni, że strasznie, ale to strasznie mam ochotę rzucić pracę w zawodzie specjalisty ds. zakupów i powrócić do swoich młodzieńczych marzeń o zostaniu strażakiem. Nie ma co porównywać – praca strażaka jest o wiele bardziej przyjemna, porywająca i ciekawa niż praca takiego specjalisty. No bo co ja robię każdego dnia? Odkąd zacząłem pracować u obecnego pracodawcy każdy mój dzień wygląda niemal identycznie, bo i obowiązki specjalisty są bardzo podobne, specjalista ds. zakupów Starachowice. Gdy byłem młodszy jedyne, czego chciałem to żyć w ciągłym biegu, bez grama nudy w moim życiu. Takie wrażenia mógłby mi dostarczyć właśnie zawód strażaka. Przynajmniej wiedziałbym, że kolejny dzień będzie inny od tego obecnego, bo przecież nie ma możliwości, żeby dwa razy jechać do tego samego zdarzenia.

Na razie wytrzymuję jeszcze jako specjalista ds. zakupów, ale nie wiem jak długo. Coraz bardziej zaczynam się nie lubić z moim bezpośrednim przełożonym, panem Władkiem i te nasze negatywne relacje wpływają na jakość wykonywanej przeze mnie pracy. Chciałbym pracować w towarzystwie, które mnie lubi i toleruje i które ja również szanuję. Każdy, kto pracuje wśród nielubianych przez siebie osób dobrze wie o czym mówię.

Czekam tylko na jakiś znak od Boga, jakiś impuls do rzucenia pracy i przebranżowienia się w kierunku pożarnictwa. Gdy taki znak przyjdzie, na pewno rozpocznę wielkie zmiany w swoim życiu.

Co robić?

38Obecnie biorę udział w dwóch procesach rekrutacyjnych, z czego każdy związany jest z innym stanowiskiem pracy. Do tej pory, w obydwu przypadkach udało mi się przejść na ostatni etap rekrutacji i nie mam zielonego pojęcia co zrobię, jeśli nagle okaże się, że zostałem wybrany jako najlepszy kandydat w obydwu procesach. Mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie i los sam wybierze ze mnie, bo w innym przypadku stanę przed bardzo trudnym wyborem.

Z jednej strony mam szansę zostać specjalistą ds. zakupów, specjalista ds. zakupów Łódź, zajmować się załatwianiem niezbędnych produktów dla fabryki, kontaktem z dostawcami i spotkaniami z klientami. W tej pracy zarabiałbym na początek 3,5 tysiąca złotych brutto plus prowizje, czyli całkiem niezłe pieniądze. Jedyną wadą tego stanowiska pracy jest szeroki zakres obowiązków i praca w stresie, której nie lubię.

Drugą możliwą opcją jest zatrudnienie jako account manager. Znowu będę miał możliwość zarobić sporo pieniędzy, bo za realizację planów sprzedażowych dostawał będę premię. Duże natężenie kontaktu z klientami to nie problem, jednak znów odstrasza mnie konieczność planowego realizowania planów, gonienia terminów i praca w warunkach stresowych.

Obydwa stanowiska pracy mają swoje wady i zalety, które moim zdaniem są dość porównywalne. Naprawdę nie wiem na jakim stanowisku lepiej bym się sprawdził i które bym wolał. Chciałbym, żeby to ktoś inny wybrał za mnie i nie dał mi żadnego wyboru.

Na przekór tradycji

28Moja rodzina zawsze uważała się za lepszą niż inne – nie wiem skąd się wzięło to przekonanie o wyjątkowości, jednak na pewno ma to pewien związek z tym, że od zawsze członkowie naszej rodziny wiązali swoje zawodowe losy z prawem lub medycyną. Wśród moich ciotek, kuzynów i stryjów pełno jest chirurgów, kardiologów, adwokatów, sędziów i notariuszy. Moi rodzice są lekarzami, a ja swoje kroki skierowałam na prawo. Jedynym wyjątkiem w całej naszej rodzinie jest mój starszy brat, który postanowił złamać tradycję i swą karierę skierować w zupełnie inną stronę. Gdy rodzice dowiedzieli się, że Norbert nie ma zamiaru iść ani na prawo, ani na medycynę, a postanowił rozpocząć studia techniczne, przez trzy dni nie odezwali się słowem do swojego syna. Dopiero mama, którą najwidoczniej gryzła zła atmosfera panująca w naszym domu, postanowiła jeszcze raz spróbować namówić mojego brata na inny kierunek studiów. Nic to nie dało, bo Norbert postawił na swoim i dostał się na elektronikę.

Pięć lat studiów technicznych na pewno upłynęło mu dość nieprzyjemnie, bo rodzice odmówili mu pomocy finansowej. Norbert jednocześnie studiował i pracował, by zarobić na swoje studenckie utrzymanie. Mimo wszystko nie dał się złamać rodzicom, obronił tytuł magistra elektronika i zatrudnił się jako specjalista ds. zakupów Sosnowiec. Rodzice prawie padli na zawał gdy dowiedzieli się jaki zawód wybrał sobie ich pierworodny, jednak wtedy nie mieli już nic do gadania. Norbert zerwał z nimi wszelki kontakt jak tylko nie poparli jego decyzji. Ja się cieszę, że Norbertowi udało się postawić na swoim – przecież nie każdy musi być prawnikiem albo lekarzem. Istnieją inne zawody, równie ciekawe i dobrze płatne. Szkoda tylko, że przez to całe nieporozumienie moja najbliższa rodzina odwróciła się od siebie.