Archiwum: opinia

Specjalista ds. zakupów i jego relacje z dostawcami

relacje z dostawcamiBiorąc pod uwagę wymagania stawiane kandydatom ubiegającym się o pracę na stanowisku specjalisty ds. zakupów, dostrzec można, iż najważniejsze dla pracodawcy są umiejętności komunikacyjne. Choć umiejętność ta jest bardzo ważna w każdym zawodzie, to w przypadku specjalistów ds. zakupów, komunikacja interpersonalna oraz łatwość w nawiązywaniu kontaktów jest elementem niezbędnym, a wręcz koniecznym.

Pracodawcy, poszukując pracowników na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży, bardzo często biorą pod uwagę osoby, które mają już doświadczenie w podobnej branży. Głównym powodem, który zmusza pracodawców do takiego postępowania, jest obszerna wiedza kandydatów na temat produktów oferowanych przez firmę, a także ich znajomości z najbardziej cenionymi dostawcami na rynku.

Zadaniem specjalistów ds. zakupów jest nie tylko zapewnienie firmie niezbędnych produktów oraz materiałów, ale przede wszystkim zbudowanie portfela zaufanych, wartościowych dostawców.

W tym wypadku umiejętności komunikacyjne oraz interpersonalne specjalistów ds. sprzedaży mają bardzo duże znaczenie. W tym zawodzie nie ma miejsca dla osób nieśmiałych, skrytych oraz introwertycznych. Podobnie jak specjaliści ds. sprzedaży, osoby pracujące w dziale zakupów mają za zadanie, utrzymać trwałe więzi z interesariuszami.

Jakie zatem korzyści dla firmy uzyskują specjaliści ds. zakupów,  utrzymując idealne relacje z dostawcami?

  • Zawsze wartościowe produkty oraz materiały
  • Dostawy realizowane w efektywny sposób
  • Gwarancja jakości oferowanych dóbr
  • Liczne pakiety promocyjne i zniżki dla zaufanych klientów
  • Osobiste korzyści w postaci wyjazdów integracyjnych lub darmowych szkoleń

Statyczna zamiast dynamicznej

Gdy podejmowałam pracę w zawodzie specjalisty ds. zakupów Ełk miałam nadzieję, że moja praca będzie nieco bardziej mobilna, a mniej statyczna. Myślałam, że od czasu do czasu będę wyjeżdżała z misją odwiedzenia różnych producentów i sprawdzenia jakości oferowanych przez nich materiałów i półproduktów. Szczerze mówiąc – liczyłam na właśnie taki rodzaj pracy.

a46W rzeczywistości okazało się jednak, że praca znacznie odbiega od moich wyobrażeń, bo niemal cały czas, przez osiem godzin dziennie siedzę przed komputerem i wlepiam oczy w internetowe wersje poszczególnych katalogów produktów. Niektórzy producenci przysyłają nam również wersje papierowe wraz z cennikami, co jest miłą odmianą i odskocznią od komputera. Jestem przekonana, że od kiedy rozpoczęłam pracę w zawodzie specjalistki mój wzrok bardzo się popsuł, mimo, że zawsze używam okularów z antyrefleksem.

Jedyną zaletą mojego stanowiska pracy jest dość wysokie wynagrodzenie – najwyższe, jakie do tej pory miałam. To właśnie ono nadal trzyma mnie w tej firmie i odstrasza od kolejnych poszukiwań pracy. Z drugiej strony pracodawcy niezbyt przychylnie patrzą na kandydatów, którzy w CV mają zaznaczonych dużo miejsc pracy, ale w bardzo krótkich okresach czasu. Oznaczać to może, że po zatrudnieniu takiego pracownika ten dość szybko zrezygnuje z posady i na nowo trzeba będzie organizować rekrutację.

Niezadowalająca pensja

Gdy przed podjęciem pracy na stanowisku specjalisty ds. zakupów orientowałem się w sprawach warunków zatrudnienia na tej posadzie, dowiedziałem się, że pracownicy odpowiedzialni za zakupy mogą zarobić od trzech do ośmiu tysięcy złotych brutto miesięcznie, a dodatkowo mogą liczyć na samochód służbowy i telefon. Poznań jest jednym z największych i najprężniej rozwijających się miast w Polsce, dlatego wydawało mi się, że zarobki na stanowisku specjalisty muszą w tym mieście oscylować przy górnej granicy podanego przedziału. Nawet mimo braku doświadczenia w zawodzie, spodziewałem się pensji na poziomie co najmniej 3 tysięcy złotych netto miesięcznie.

27Niestety, gdy w końcu, po wielu trudach udało mi się otrzymać propozycję pracy specjalisty ds. zakupów, zaproponowane mi warunki finansowe okazały się dużo niższe niż te, o których marzyłem. W trakcie rozmów kwalifikacyjnych podawałem moje oczekiwania finansowe, jednak jak widać komisja rekrutacyjna nie wzięła ich wcale pod uwagę lub uważała za zwykły żart. Niby Poznań takie duże miasto, zatrudniająca mnie firma jest duża i zanana, a ja na stanowisku specjalisty zarabiam zaledwie 2300 zł na rękę. Trochę mało jak na osobę odpowiedzialną za zakupy robione dla całej firmy, specjalista ds. zakupów Poznań.

Pracodawca obiecał mi, że za paręnaście miesięcy dobrej pracy na swoim stanowisku będę mógł ubiegać się o podwyżkę, jednak nikt mi nie gwarantuje jej przyznania. Nie chcę zarabiać tyle, co jakiś przeciętny pracownik – w końcu jestem specjalistą i należy mi się wysoka pensja!

Jakieś zmiany? No problem!

Jestem chyba jednym z najbardziej oryginalnych specjalistów ds. zakupów, ponieważ pracuję w dużej siedzi sklepów drogeryjnych, dla których pozyskuję określone produkty i artykuły poprzez różnego rodzaju negocjacje i spotkania z producentami. Na podstawie tego jakie ceny uda mi się wynegocjować z dostawcami, sieć drogerii może zaproponować określone ceny klientom. Jak wiadomo, im koszt danego artykułu niższy tym zainteresowanie danym sklepem jest dużo większe. Moim zadaniem jest taka organizacja asortymentu, by dany punkt sprzedażowy mógł zarobić jak najwięcej.

25W swojej codziennej pracy specjalisty, specjalista ds. zakupów Warszawa, na bieżąco kontaktuję się z różnymi osobami uczestniczącymi w procesie robienia zakupów i dostarczania zakupionych towarów. Nabycie określonych produktów to połowa sukcesu, bo produkty te trzeba jeszcze dostarczyć na wyznaczone miejsce, co nie zawsze jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. W pracy często spędzam więcej czasu niż przewidywane osiem godzin dziennie, bo nie chcę mieć żadnych zaległości, a wszystko musi działać jak w najlepszym szwajcarskim zegarku. Praca specjalisty jest w moim przypadku bardzo intensywna, jednak zupełnie mi to nie przeszkadza. Nie mogę się złościć na coś, co sama wybrałam i z czego jestem bardzo zadowolona. Jeśli kiedyś znudzi mi się praca specjalisty od zakupów, na pewno nie zawaham się jej zmienić na coś innego. Lubię podejmować nowe wyzwania  i sprawdzać się w nowych środowiskach, dlatego zostawienie zawodu specjalisty przyjdzie mi z łatwością.

Pesymistyczne nastroje

Gdy podjąłem decyzję o poszukiwaniach pracy na stanowisku specjalisty ds.  zakupów wiedziałem, że cały ten proces zajmie mi sporo czasu, jednak nie podejrzewałem, że w rok od rozpoczęcia poszukiwań nadal będę bezrobotnym, a mój nastrój przypominał będzie ten, z jakim codziennie rano budzi się człowiek muszący iść do znienawidzonej firmy. Codziennie rano otwieram zaspane jeszcze oczy i natychmiast uświadamiam sobie, że jestem największą ofiarą pod słońcem. Mam 32 lata, od roku jestem na bezrobociu, przy czym nie przysługują mi już żadne świadczenia, dawno przejadłem wszystkie swoje oszczędności i w związku z tym mieszkam z rodzicami, którzy mnie utrzymują. Sytuacja przekomiczna, zwłaszcza, że zawsze wydawało mi się, że kto jak kto, ale ja na pewno osiągnę wielki sukces zawodowy i w wieku 30 lat będę już jakimś prezesem. Prezesem może i jestem, tyle że mentalnie.

19Na początku poszukiwań pracy zajmowałem się wysyłaniem swoich ofert jedynie na ogłoszenia skierowane do specjalistów ds. zakupów, specjalista ds. zakupów Rzeszów. Gdy stało się jasne, że żaden pracodawca nie przyjmie mnie na tą posadę, rozpocząłem poszukiwania zatrudnienia w innych zawodach, co również nie przyniosło żadnych efektów. Byłem na kilkudziesięciu rozmowach kwalifikacyjnych, jednak rzadko kiedy udawało mi się przejść na jakiś dalszy etap rekrutacji. Jedna rozmowa i koniec – nie było dalszych zaproszeń, a ja coraz bardziej pogrążałem się w depresji i melancholii. Bardzo chciałbym mieć jakiegoś znajomego, który mógłby mi zapewnić pracę bez konieczności udziału w rekrutacji, jednak nikogo takiego nie znam.

Sposób na pracę

17Aby nasza produkcja przebiegała tak, jak wszystko zostało zaplanowane to ja muszę się zatroszczyć o to, by dostarczone materiały i półfabrykaty odpowiadały wszelkim wymogom i formom produkcyjnym. Produkty muszą być odpowiedniej jakości, aby nie ulec zniszczeniu podczas łączenia ich w jeden większy system. W branży elektronicznej na stanowisku specjalisty ds. zakupów pracuję już od dłuższego czasu i osobiście uważam, że jest to praca wyłącznie dla wybranych. Nie każdy jest w stanie sobie poradzić z codziennymi zamówieniami za kilka tysięcy złotych, z regularnym śledzeniem co, jak, gdzie i za ile. Większość osób już po jakimś czasie nudzi się swoimi obowiązkami, a w pracy specjalisty od zakupów cały czas trzeba być na bieżąco, specjalista ds. zakupów Kielce.

Poprzedni specjalista zatrudniony w firmie na swoim stanowisku pracy wytrzymał zaledwie dwa miesiące. Jako główny powód odejścia podał problemy osobiste, jednak tajemnicą poliszynela jest, że tamten specjalista ds. zakupów zupełnie nie radził sobie w swoim zawodzie, przez co napytał sobie biedy i u managera ds. zakupów i u samego prezesa. Gdyby wcześniej nie zrezygnował z pracy, na pewno po okresie próbnym został by zwolniony, a ja i tak trafiłbym na to stanowisko pracy.

Praca specjalisty ds. zakupów nie jest zła, wymaga jedynie odpowiedniego przygotowania i wykształcenia sobie pewnej strategii. Ja na szczęście taką strategię mam już dawno obmyśloną.

Niepoważna rekrutacja

Proces rekrutacyjny, w którym aktualnie biorę udział ciągnie się niemiłosiernie i nie wiem kiedy będzie jego finisz. Początkowo zapewniano nas (czyli wszystkich kandydatów), że firmie zależy na jak najszybszym zatrudnieniu nowego specjalisty ds. zakupów, a okazuje się, że to „najszybsze” wcale nie jest takie szybkie, bo od dnia, w którym otrzymałam pierwszy telefon z zaproszeniem na pierwszy etap rozmów kwalifikacyjnych minęły już prawie dwa miesiące. Jakiej firmie organizacja rekrutacji zajmuje aż tyle czasu?

16Do tej pory wzięłam udział w dwóch etapach, przede mną jeszcze jeden – ostatni, na który zakwalifikowałam się ja i jeszcze cztery inne osoby. Z finałowej piątki prezes firmy ma wybrać najlepszego kandydata na stanowisko specjalisty, specjalista ds. zakupów Toruń. Ostatni etap miał się odbyć dwa dni temu, jednak rozmowy zostały przełożone z powodu nagłej choroby prezesa. Nie jest to pierwsza taka sytuacja w tym procesie rekrutacyjnym, bo już wcześniej spotkania były przekładane z różnych powodów. Raz członkowie komisji musieli wziąć udział w jakimś niespodziewanym wyjeździe, innym razem byli zajęci naprawą jakiegoś poważnego problemu w fabryce. Zastanawiałam się już nawet czy ten cały proces rekrutacyjny nie jest czasem zwykłą inscenizacją i oszustwem, jednak cały czas biorę udział w kolejnych etapach, bo boję się, że przez moje podejrzenia mogę stracić możliwość znalezienia zatrudnienia. Zobaczymy czy następne spotkanie, zaplanowane za trzy dni, dojdzie do skutku. Chcę już skończyć tę farsę i dowiedzieć się na czym stoję.

Wielka radość

14Wcale mi nie będzie tęskno do starego kierownika ds. zakupów, bo był to najmniej sympatyczny i najbardziej złośliwy człowiek jakiego dane mi było spotkać w całym swoim życiu. Już pierwszego dnia pracy jako specjalista od zakupów zrozumiałem, że współpraca z Teodorem to nie przelewki, a moje ciężkie położenie coraz bardziej dawało o sobie znać, gdy nowo poznani współpracownicy rzucali mi pełne współczucia spojrzenia, jakby wiedzieli co mnie czeka w pracy z Teodorem (przez najmniej życzliwych zwanego Odorem). Teodor może nie był złem w czystej postaci, ale regularnie starał mi się uprzykrzyć mi życie i sprawić, by praca w charakterze specjalisty była trudniejsza, specjalista ds. zakupów Koszalin. Czasami wprowadzał mnie w tak parszywy nastrój, że ostatkiem nerwów hamowałem się przed złapaniem tego starego pryka za wielki nochal i wybicie mu siłą z głowy durnych pomysłów na wprowadzenie złej atmosfery.

Na szczęście, w odpowiednim dla mnie momencie okazało się, że Odór odchodzi z zakładu pracy i przechodzi do jakiejś innej firmy. Dzień, w którym usłyszałem tą wiadomość był chyba najmilszym dniem w moim życiu, bo zrozumiałem, że dłużej nie będę musiał się użerać z nielubianym kierownikiem. Kiedy dodatkowo dowiedziałem się, że prawdopodobnie zostanę awansowany na jego miejsce, moja radość wzrosła trzykrotnie, a ja na dobre przestałem się martwić docinkami Teodora. Teraz to on może mnie w piętę pocałować – żadnymi przykrymi uwagami nie jest w stanie mnie wytrącić z równowagi czy osłabić moją radość.

Specjalista od siedmiu boleści

13Niedawno do naszego zespołu pracowników dołączył nowy specjalista ds. zakupów, który albo jest nieodpowiednią osobą na zajmowanym przez siebie stanowisku pracy, albo ma wielkiego pecha co do dotychczasowych przedsięwzięć i zakupów. Czego nasz nowy specjalista się nie dotknie, to natychmiast okazuje się być jakąś wielką tandetą lub źle podjętą decyzją. Ja sam nie brałem udziału w wyborze nowego specjalisty – zajął się tym dyrektor produkcji i specjalnie powołana do tego komisja rekrutacyjna. Szkoda, że mnie do niej nie powołano, bo jako długoletni kierownik ds. zakupów świetnie znam się na tym, co robię i na pewno potrafiłbym wybrać odpowiedniego podwładnego. A tak zostałem postawiony przed faktem dokonanym.

Nowy specjalista, specjalista ds. zakupów Chorzów, nie wydaje się być w ciemię bity, jednak jakimś cudem wszystko co do niego mówię, spływa po nim jak po kaczce a on i tak robi swoje. Jego decyzje niby są dobre, jednak nie do końca przemyślane i nie zawsze odpowiadające naszym warunkom produkcyjnym. Jak tak dalej pójdzie pewnie będę musiał donieść dyrektorowi o małej przydatności nowego specjalisty w naszym zakładzie pracy. Czasem wydaje mi się, że sam bym wszystko lepiej i szybciej zrobił niż mam liczyć na tego specjalistę. Po tylu nietrafionych inwestycjach i problemach boję się powierzać nowemu jakiekolwiek zadania, bo nie chcę kolejnego błędu. Na błędach cierpię ja, cierpi produkcja i cały zakład pracy. Nie możemy sobie pozwoli na zbyt częste pomyłki.