Archiwum: relacje

Umiejętności negocjacyjne specjalistów ds. zakupów

umiejętności negocjacyjneDoświadczenie w określonej branży oraz wieloletnie wykształcenie kierunkowe, w głównej mierze determinuje wybór potencjalnego pracownika. W przypadku pracy na  stanowisku specjalisty ds. zakupów, bardzo ważne są umiejętności komunikacyjne oraz negocjacyjne. Choć umiejętności komunikacyjne w głównej mierze zależą od charakteru i usposobienia kandydatów, to umiejętności negocjacyjnych da się nauczyć.

Praca na stanowisku specjalisty ds. zakupów w głównej mierze dotyczy spotkań z dostawcami, ustalaniu cen oraz warunków współpracy, które zadowolą obydwie strony. W tym przypadku umiejętności negocjacyjne specjalistów ds. zakupów są niezbędne, dlatego pracodawcy w trosce o jak najwyższe kompetencje zatrudnianej załogi, oferują pracownikom darmowe szkolenia i kursy, które pomagają im poznawać techniki oraz strategie efektywnych negocjacji.

Dlaczego zatem umiejętności negocjacyjne specjalistów ds. zakupów są tak ważne:?

Po pierwsze: Dobrze rozegrana rozmowa z dostawcami, wpłynie na lepszą i efektywniejsza jakość oferowanej usługi.

Po drugie: Osoby, które potrafią negocjować, są uważane za bardziej kompetentne i błyskotliwe. W tym przypadku kontrahent będzie chciał nawiązać z wami współpracę na dłużej.

Po trzecie: Umiejętnie przeprowadzone negocjacje sprawią, że każda ze stron będzie przekonana, że coś zyskała: specjalista ds. zakupów świetną cenę produktów, zaś dostawca znakomitego klienta.

Jak zatem efektywnie negocjować:?

  • Bądź pozytywny i pewny siebie
  • Bądź zdecydowany i nie daj ponieść się emocjom
  • Uważnie słuchaj rozmówcy
  • Weź pod uwagę kompromisy
  • Zwróć uwagę na komunikację niewerbalną, która ułatwi konwersację

Ma za swoje

Do niedawna łudziłam się, że mój mąż po prostu tak bardzo kocha swoją pracę specjalisty ds. zakupów, że zwyczajnie nie może się z nią rozstać pod koniec dnia. Podejrzewałam go o pracoholizm i uzależnienie, z którego miałam zamiar go wyciągnąć. Niemal każdego dnia mąż wracał do domu  o wiele później niż powinien i zawsze tłumaczył się nawałem obowiązków i dodatkowymi zadaniami zleconymi przez prezesa. Początkowo mu wierzyłam, jednak gdy pewnego dnia przez przypadek spotkałam na mieście jego współpracownicę, która zapytała mnie dlaczego mąż wyszedł dziś z pracy wcześniej niż zwykle, nagle wszystko zaczęło do mnie docierać. Mąż może i wyszedł wcześniej z pracy, ale na pewno nie dotarł wcześniej do domu, co oznaczało, że poszedł gdzieś indziej. Jaka ja byłam głupia wierząc w jego wydłużony czas pracy i zwiększony zakres obowiązków! Typowe kłamstwa człowieka, który zdradza swoją żonę, a ja się na nie nabrałam!

36W ciągu kolejnych tygodni żyłam jak w koszmarze, próbując w tajemnicy przed mężem zdobyć jakieś dowody zdrady. Nie chciałam mu powiedzieć, że coś wiem i nie chciałam robić z siebie histeryczki. Gdy w końcu wynajęty przeze mnie detektyw zrobił parę zdjęć mojemu mężowi i jego nowej dziewczynie, specjalista ds. zakupów Bytom, złożyłam pozew o rozwód i przesłałam go razem ze zdjęciami do męża, tyle że na adres firmy. Mąż był w wielkim szoku, gdy zobaczył papiery rozwodowe i usilnie próbował mnie przeprosić i wszystko wytłumaczyć. Ja jednak byłam twarda.

Podejrzewam, że mąż szczerze żałuje swojego błędu, bo w przypadku rozwodu z jego winy zgodnie z intercyzą mąż nie dostanie ani złotówki z mojego majątku. Na pewno jest zdruzgotany!

Przerwa na lunch

Codziennie o godzinie 12.00 robię sobie półgodzinną przerwę od pracy, którą w całości poświęcam na odpoczynek, zjedzenie czegoś dobrego i wymienienie się najświeższymi plotkami z moimi współpracownikami. Początkowo jedynie ja chadzałem w południe na przerwę obiadową, jednak z czasem zaczęło do mnie dołączać coraz więcej pracowników. Teraz, o dwunastej na swoich stanowiskach pracy zostają zaledwie dwie, trzy osoby, które pilnują czy wszystko działa prawidłowo, a cała reszta biura zlatuje się do wspólnej kuchni i wspólnie zjada kanapki popijając drugą tego dnia kawą.

35Nasze południowe spotkania stały się już niemal tradycją. Ja jako pierwszy wychodzę ze swojego biura i kieruję swe kroki do kuchni, specjalista ds. zakupów Elbląg. Tam wstawiam dwa pełne czajniki wody na kawę dla dwunastu osób. Po chwili do kuchni zaczynają się schodzić pierwsi pracownicy, którzy zajmują najlepsze miejsca na tej małej powierzchni. Mi na szczęście zawsze przypada miejsce siedzące, jednak jako osoba odpowiedzialna za wstawienie wody mam do niego całkowite prawo. Po około pięciu minutach od mojego przybycia do kuchni, 10 metrów kwadratowych jest już całkowicie zatłoczone przez wygłodniałych pracowników.

Początkowo prezes krzywo patrzył na nasze codzienne spotkania lunchowe, jednak teraz sam czasem wpada do kuchni, żeby porozmawiać o jakichś innych sprawach niż zawodowe. Nie lubimy, gdy prezes zjawia się na naszej przerwie, bo wszyscy wtedy czują się skrępowani, jednak z drugiej strony musimy to uszanować, jeśli chcemy nadal móc w ten sposób spędzać pół godziny dziennie.

Nowa miłość koleżanki

Maja, która jest moją najlepsza przyjaciółką od przeszło dwunastu lat, wyznała mi ostatnio, że na jednej z imprez poznała jakiegoś bardzo przystojnego chłopaka, który od razu wpadł jej w oko. Łukasz, bo tak ma na imię jej obecny obiekt zainteresowania, skończył niedawno studia magisterskie i teraz pracuje jako specjalista ds. zakupów w pewnym lublińskim przedsiębiorstwie. Nie wiem czym zajmuje się taki specjalista ds. zakupów Lublin, jednak na pewno jest to bardzo dochodowe zajęcie, bo Łukasz co chwila zaprasza Majkę na jakieś romantyczne kolacje, wyjazdy i kupuje jej wiele drogich prezentów. Skoro na to ma, to musi nieźle zarabiać.

29Majka od dwóch tygodni chodzi jak na skrzydłach. Jest uśmiechnięta, zrelaksowana i zakochana, co widać na pierwszy rzut oka. Gdy ostatnio odwiedziła mnie w moim domu, mama zapytała co się jej stało, że nagle stała się taka szczęśliwa. Do niedawna Maja uchodziła raczej za osobę zamkniętą w sobie i spokojną, a tu nagle zaczęła opowiadać o wszystkim i o niczym z zapałem godnym najlepszego kabareciarza.

Ja jestem trochę sceptycznie nastawiona do jej związku z dużo starszym facetem, jednak przyjaciółka nie widzi żadnego problemu w posiadaniu takiego dojrzałego chłopaka. My jesteśmy jeszcze przed maturą, niedawno obchodziłyśmy nasze osiemnaste urodziny, a Łukasz to już dorosły mężczyzna po studiach. Boję się, że przyjaciółka nagle przestanie się przejmować szkołą i przez tą wielką miłość odsunie na bok swoje marzenia o studiach psychologicznych.

Niespodziewana wiadomość

Ostatnio bardzo zdenerwowała mnie pewna okoliczność, której nigdy w życiu nie byłabym w stanie sama sobie wyobrazić. Od trzech lat nie widziałam się ze swoją dość bliską kuzynką, Moniką, która razem z mężem i małym synkiem mieszka na drugim końcu Opola. Monika była swego jedną z najbliższych mi osób, jednak jakimś cudem nasze relacje uległy oziębieniu i nie rozmawiałyśmy ze sobą od bardzo długiego czasu. Częściowo wina na pewno leży po mojej stronie, jednak jako główną winowajczynie uważam Monikę.

21Od pewnego czasu pracuję jako specjalista ds. zakupów w opolskiej hurtowni i bardzo lubię to, co robię. Dzięki umiejętnemu wypełnianiu obowiązków w swojej pracy odnoszę duże sukcesy, a co miesiąc na moje konto wpływają całkiem niezłe pieniążki. Cała rodzina uważa mnie za kobietę sukcesu, która znalazła swoje miejsce na ziemi i dobrze się czuje w tym, co robi. Oczywiście wieści o moich zawodowych sukcesach bardzo szybko rozprzestrzeniły się nawet wśród najdalszych członków naszego klanu, co spowodowało niespodziewany, zaskakujący i zupełnie nie na miejscu odzew ze strony Moniki.

Pewnego wiosennego dnia dostałam wiadomość, która zepsuła mój humor na kolejnych kilka dni. Wiadomość została wysłana przez Monikę, która od dłuższego czasu była na bezrobociu i zajmowała się synem. Monia, jakby nigdy nic napisała do mnie czy nie mogłabym jej załatwić pracy w swojej firmie. W mailu nie było żadnego „dzień dobry”, żadnego przepraszam, że się nie odzywałam, a jedynie prośba (a raczej żądanie) bym jej pomogła na rynku pracy. Strasznie się zdenerwowałam i od razu postanowiłam, że nie pomogę – niech radzi sobie sama, specjalista ds. zakupów Opole.

Nowi znajomi

Aby jakoś urozmaicić sobie smutne, jesienne wieczory razem z żoną zapisaliśmy się do radomskiego chóru kościelnego. Od zawsze muzyka stanowiła bardzo ważny element w naszym życiu, dlatego postanowiliśmy połączyć pasję z czymś pożytecznym i zacząć uczęszczać na próby. Chór jest dość duży, bo razem z nami składa się z trzydziestu osób. Ja zasiliłem grupę tenorów, a moja żona altów. Dzięki cotygodniowym spotkaniom w kościele na próbach poznaliśmy wiele ciekawych osób, które na pewno za jakiś czas staną się naszymi bliskimi znajomymi, z którymi warto będzie się spotykać nawet poza próbami.

15Okazało się nawet, że jeden z basów wykonuje ten sam zawód, co ja, czyli jest specjalistą ds. zakupów w jakimś radomskim zakładzie produkcyjnym, specjalista ds. zakupów Radom. Na razie nie dowiedziałem się jeszcze gdzie dokładnie Jurek pracuje, ale na pewno za jakiś czas się dowiem. Fajnie by było mieć wśród swoich znajomych kogoś, kto robi to samo co ja. Póki co otaczamy się głównie znajomymi mojej żony, która studiowała w Radomiu filologię angielską. Przeciętnie raz na dwa tygodnie spotykamy się z jakimiś innymi filologami i cały wieczór upływa na rozmowach o uczniach, o anglojęzycznych klientach i innych tego typu sprawach. Ja nie mam z kim porozmawiać o tym, co robię. Mój najbliższy kolega Daniel jest informatykiem i o jego pracy wiem tyle tylko, że on tworzy to, co kupuję dla swojej firmy. Chyba namówię żonę, żebyśmy w jakąś sobotę zaprosili Jurka i jego partnerkę do siebie.

Wielka radość

14Wcale mi nie będzie tęskno do starego kierownika ds. zakupów, bo był to najmniej sympatyczny i najbardziej złośliwy człowiek jakiego dane mi było spotkać w całym swoim życiu. Już pierwszego dnia pracy jako specjalista od zakupów zrozumiałem, że współpraca z Teodorem to nie przelewki, a moje ciężkie położenie coraz bardziej dawało o sobie znać, gdy nowo poznani współpracownicy rzucali mi pełne współczucia spojrzenia, jakby wiedzieli co mnie czeka w pracy z Teodorem (przez najmniej życzliwych zwanego Odorem). Teodor może nie był złem w czystej postaci, ale regularnie starał mi się uprzykrzyć mi życie i sprawić, by praca w charakterze specjalisty była trudniejsza, specjalista ds. zakupów Koszalin. Czasami wprowadzał mnie w tak parszywy nastrój, że ostatkiem nerwów hamowałem się przed złapaniem tego starego pryka za wielki nochal i wybicie mu siłą z głowy durnych pomysłów na wprowadzenie złej atmosfery.

Na szczęście, w odpowiednim dla mnie momencie okazało się, że Odór odchodzi z zakładu pracy i przechodzi do jakiejś innej firmy. Dzień, w którym usłyszałem tą wiadomość był chyba najmilszym dniem w moim życiu, bo zrozumiałem, że dłużej nie będę musiał się użerać z nielubianym kierownikiem. Kiedy dodatkowo dowiedziałem się, że prawdopodobnie zostanę awansowany na jego miejsce, moja radość wzrosła trzykrotnie, a ja na dobre przestałem się martwić docinkami Teodora. Teraz to on może mnie w piętę pocałować – żadnymi przykrymi uwagami nie jest w stanie mnie wytrącić z równowagi czy osłabić moją radość.

Specjalista od siedmiu boleści

13Niedawno do naszego zespołu pracowników dołączył nowy specjalista ds. zakupów, który albo jest nieodpowiednią osobą na zajmowanym przez siebie stanowisku pracy, albo ma wielkiego pecha co do dotychczasowych przedsięwzięć i zakupów. Czego nasz nowy specjalista się nie dotknie, to natychmiast okazuje się być jakąś wielką tandetą lub źle podjętą decyzją. Ja sam nie brałem udziału w wyborze nowego specjalisty – zajął się tym dyrektor produkcji i specjalnie powołana do tego komisja rekrutacyjna. Szkoda, że mnie do niej nie powołano, bo jako długoletni kierownik ds. zakupów świetnie znam się na tym, co robię i na pewno potrafiłbym wybrać odpowiedniego podwładnego. A tak zostałem postawiony przed faktem dokonanym.

Nowy specjalista, specjalista ds. zakupów Chorzów, nie wydaje się być w ciemię bity, jednak jakimś cudem wszystko co do niego mówię, spływa po nim jak po kaczce a on i tak robi swoje. Jego decyzje niby są dobre, jednak nie do końca przemyślane i nie zawsze odpowiadające naszym warunkom produkcyjnym. Jak tak dalej pójdzie pewnie będę musiał donieść dyrektorowi o małej przydatności nowego specjalisty w naszym zakładzie pracy. Czasem wydaje mi się, że sam bym wszystko lepiej i szybciej zrobił niż mam liczyć na tego specjalistę. Po tylu nietrafionych inwestycjach i problemach boję się powierzać nowemu jakiekolwiek zadania, bo nie chcę kolejnego błędu. Na błędach cierpię ja, cierpi produkcja i cały zakład pracy. Nie możemy sobie pozwoli na zbyt częste pomyłki.

Kolega specjalista

Niedawno mój bliski znajomy, Maciek, rozpoczął pracę w charakterze specjalisty ds. zakupów. Przyznam, że wcześniej nie miałam zielonego pojęcia o tym, że istnieje posada związana z fachowym kupowaniem różnych rzeczy. Myślę, że jako prawdziwa kobieta byłabym świetną osobą na takim stanowisku pracy, o ile oczywiście zatrudniająca mnie branża była związana z odzieżą lub kosmetykami. W przypadku innych zakładów produkcyjnych, raczej nie sprawdziłabym się w roli specjalisty od zakupów.

9Maciek zatrudnił się jako specjalista w kaliskiej firmie z branży budowlanej, specjalista ds. zakupów Kalisz. Do wypełniania obowiązków specjalisty w budowlance należy znać się na materiałach i produktach wykorzystywanych w tej dziedzinie gospodarki, a wiedza nie może być jedynie powierzchowna, a głęboka i rozległa. Ja na pewno nie dałabym sobie rady na tym stanowisku, bo jedyne co potrafię zrobić to rozróżnić cegłę od pustaka. Na tym kończy się moja wiedza o budownictwie.

Maciek jest absolwentem studiów na kierunku inżynierii produkcji, dlatego na pewno świetnie poradzi sobie w nowej pracy. Na początku został skierowany na jakieś kursy doszkalające czy coś takiego – w końcu musi wiedzieć co jest produkowane w jego firmie i jakie artykuły są do produkcji potrzebne. Po zakończeniu kursu i zdaniu jakichś egzaminów Maciek będzie mógł sprawdzić swoją wiedzę i umiejętności w praktyce. Zawsze był zdolny i ambitny, dlatego na pewno sobie poradzi.

Wóz albo przewóz

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w mojej pracy specjalisty ds. zakupów muszę myśleć o wszystkim i czuwać nad wszystkimi elementami zakupów. Kierownik, który jest moim bezpośrednim przełożonym zupełnie nie przejmuje się swoją funkcją i wszystkie zadania zrzuca bezpośrednio na mnie. Ja haruję jak wół, a kierownik siedzi w swoim biurze i zbija bąki. Warto zauważyć, że za swoje nic nie robienie dostaje prawie dwa razy tyle co ja za moją ciężką pracę. Taka jest sprawiedliwość w mojej pracy!

6Obecnie jestem na etapie prowadzenia bardzo ważnych negocjacji z pewnym dostawcą i przydałaby mi się jakaś pomoc lub wsparcie, nawet mentalne, jednak za każdym razem gdy idę na rozmowę z kierownikiem, ten powtarza, że idzie mi świetnie, dlatego nie musi mi w niczym pomagać. Dopiero gdy coś idzie nie tak jak trzeba, kierownik budzi się do życia i zarzuca mi nieprawidłowe wypełnianie swoich obowiązków i niestosowanie się do jego zaleceń. Tyle, że tych zaleceń wcale nie dostałem. W rozmowach z prezesem kierownik zawsze opowiada o wszystkim tak, jakby on sam to zrobił, przez co powoli zaczynam nienawidzić swojego bezpośredniego przełożonego, specjalista ds. zakupów Tychy.

W najbliższym czasie mam zamiar iść do prezesa i powiedzieć jak sprawa wygląda. Mam wielu świadków, którzy potwierdzą, że to ja zajmuję się zakupami, a nie kierownik. Jeśli prezes nic z tym nie zrobi to odchodzę z pracy, już podjąłem decyzję.