Archiwum: zmiana pracy

Czekając na znak

Stra¿ak ucieka przed p³omieniami w ComboaCzasami przychodzą takie dni, że strasznie, ale to strasznie mam ochotę rzucić pracę w zawodzie specjalisty ds. zakupów i powrócić do swoich młodzieńczych marzeń o zostaniu strażakiem. Nie ma co porównywać – praca strażaka jest o wiele bardziej przyjemna, porywająca i ciekawa niż praca takiego specjalisty. No bo co ja robię każdego dnia? Odkąd zacząłem pracować u obecnego pracodawcy każdy mój dzień wygląda niemal identycznie, bo i obowiązki specjalisty są bardzo podobne, specjalista ds. zakupów Starachowice. Gdy byłem młodszy jedyne, czego chciałem to żyć w ciągłym biegu, bez grama nudy w moim życiu. Takie wrażenia mógłby mi dostarczyć właśnie zawód strażaka. Przynajmniej wiedziałbym, że kolejny dzień będzie inny od tego obecnego, bo przecież nie ma możliwości, żeby dwa razy jechać do tego samego zdarzenia.

Na razie wytrzymuję jeszcze jako specjalista ds. zakupów, ale nie wiem jak długo. Coraz bardziej zaczynam się nie lubić z moim bezpośrednim przełożonym, panem Władkiem i te nasze negatywne relacje wpływają na jakość wykonywanej przeze mnie pracy. Chciałbym pracować w towarzystwie, które mnie lubi i toleruje i które ja również szanuję. Każdy, kto pracuje wśród nielubianych przez siebie osób dobrze wie o czym mówię.

Czekam tylko na jakiś znak od Boga, jakiś impuls do rzucenia pracy i przebranżowienia się w kierunku pożarnictwa. Gdy taki znak przyjdzie, na pewno rozpocznę wielkie zmiany w swoim życiu.

Czas odejść

Odchodzę. Dzisiaj podjąłem taką decyzję i na pewno jej już nie zmienię. Tym razem jestem pewny w stu procentach, że dłużej nie zniosę pracy specjalisty ds. zakupów, bo to zajęcie wykańcza mnie psychicznie i sprawia, że budzą się we mnie myśli samobójcze. Chyba nie jestem dobrym specjalistą, specjalista ds. zakupów Gliwice, dlatego moje odejście z pracy na pewno wyjedzie każdemu na dobre, szczególnie mi.

33Po ostatnim załamaniu i sytuacji, w której chciałem odejść z pracy postanowiłem, że kolejne takie zdarzenie będzie znakiem danym mi od Boga, który powinienem traktować jako wyraźny nakaz odejścia z pracy. Skoro znak zdarzył się dość szybko i był dość wyraźny, może to oznaczać, że czym prędzej musze opuścić zajmowane stanowisko i spróbować znaleźć inne miejsce pracy.

Od pewnego czasu nic mi w pracy nie wychodzi, rozsypują się nawet najprostsze konstrukcje myślowe, a podejmowane przeze mnie decyzje nie należą do tych najlepszych. Żona od zawsze mówiła mi, że praca specjalisty nie jest dla mnie, jednak ja postanowiłem jej nie słuchać. Wydawało mi się, że wiem lepiej – co w końcu moja żona może wiedzieć o mojej pracy i jej warunkach wykonywania. O pracy wiedziała mało, jednak o mnie całkiem wiele, dlatego dobrze podejrzewała, że tego typu praca może nie być dla mnie. Szkoda, że wcześniej nie posłuchałem małżonki i wcześniej nie zdecydowałem się odejść.

Kolejna rocznica

1 sierpnia to dzień corocznego świętowania na pamiątkę wydarzeń z 2008 roku, kiedy po wielu rozważaniach podjąłem decyzję o odejściu z toksycznej pracy i rozpoczęciu poszukiwań zatrudnienia w jakiejś innej firmie. Toksyczność mojego poprzedniego miejsca zatrudnienia przejawiała się tym, że kierownik ds. zakupów zatrudniony w tamtym przedsiębiorstwie cały czas starał się mi uprzykrzyć życie, przez co każdy kolejny dzień w pracy był coraz gorszy. W końcu kierownik dopiął swego i doprowadził mnie do granic wytrzymałości. W tamtej chwili, dokładnie 1 sierpnia, podjąłem decyzję o odejściu z pracy i niezwłoczne wybrałem się do dyrektora.

24Obecnie znów pracuję jako specjalista ds. zakupów Katowice, jednak tym razem trafiłem na firmę bardzo przyjazną wszystkim pracownikom. Mój manager jest człowiekiem z sercem na dłoni, który nikomu nie chciałby zrobić nic złego. Czasem irytuje mnie chęć niesienia pomocy, jaką przejawia kierownik, jednak w takich chwilach przypominam sobie poprzedniego przełożonego i natychmiast uchodzą ze mnie wszelkie złe emocje. Pan Marian jest najbardziej bezstresowym i łagodnym kierownikiem, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienie i cały czas zastanawiam się jak to się stało, że nadal piastuje stanowisko kierownika. Tegoroczny pierwszy sierpnia będę spędzał nad polskim morzem, bo akurat wtedy wypada środek mojego dwutygodniowego urlopu. Impreza z okazji piątej rocznicy porzucenia pracy zapowiada się naprawdę interesująco.