Archiwum: życie codzienne

Kocham wodę

Woda to mój największy przyjaciel, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Każdego dnia czy to w pracy czy w domu towarzyszy mi butelka mojej ulubionej wody źródlanej. Bez niej nie ruszam się nigdzie, a gdy przez przypadek zapomnę jej zabrać – wstępuję do najbliższego sklepu i uzupełniam zapasy.

p46Nie zawsze byłem wielkim fanem picia wody. Gdy zaczynałem pracę w charakterze specjalisty ds. zakupów moim ulubionym napojem była cola, którą piłem hektolitrami. Nie mogłem wyobrazić sobie bez niej życia, specjalista ds. zakupów Siedlce. Później przyszły problemy z nerkami i pęcherzem i lekarz zabronił mi pić coca-coli. Kazał przerzucić się na wodę i to najlepiej niegazowaną.

Pierwsze tygodnie z butelką wody w ręce były ciężkie. Woda mi nie smakowała – nie miała smaku i za mało mnie orzeźwiała. W myślach cały czas miałem cudowny smak coli i wspaniałe uczucie rozlewania się tego napoju po moim żołądku. Po dwóch tygodniach picia wody nagle stwierdziłem, że jej smak wcale nie jest taki zły, a gdy już się w niego „wsmakować” to jest całkiem dobry. Każdego dnia piłem coraz więcej wody i czułem się po niej wyjątkowo dobrze. Mój nawodniony organizm miał mnóstwo energii do pracy i podejmowania nowych wyzwań. To dlatego tak lubię wodę – woda to dla mnie źródło życia!

Chore oskrzela

z46Tak parszywie jak dziś nie czułem się już od dłuższego czasu. Przez ostatnie dwa lata chwaliłem się, że prawie w ogóle nie choruję i jestem zdrowy jak ryba. Mogłem wychodzić w zimie ubrany tylko w sweter i nic mi nie było. Znajomi zazdrościli mi dużej odporności i zahartowania na niesprzyjające warunki atmosferyczne. Wszystko, co dobre szybko się niestety kończy. Wiedziałem, że prędzej lub później na pewno zachoruję, ale nie sądziłem, że choroba złapie mnie akurat wtedy, gdy w pracy będę miał bardzo dużo obowiązków.

Od paru dni czułem się parszywie, ale jeszcze miałem nadzieję, że wszystko się jakoś rozejdzie po kościach. Zapobiegawczo łykałem gripex i rutinoscorbin, ale nic to nie dało. Z każdym dniem czułem się coraz gorzej i zaczynałem wątpić w to, czy obejdzie się bez lekarza. Najgorszy był chyba ten kaszel, który męczył mnie nocami. Przez cały dzień było w miarę dobrze, ale jak tylko kładłem się do łóżka to od razu zaczynało rozrywać mi klatkę piersiową. W pracy chodziłem niewyspany i niezadowolony, specjalista ds. zakupów Ostrołęka.

Gdy w końcu wziąłem się na odwagę i poszedłem do lekarza okazało się, że dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Od razu wysłany zostałem na wolne i dostałem mnóstwo lekarstw do przyjmowania, w tym antybiotyk. Gdybym wcześniej wybrał się do specjalisty może udałoby się zniszczyć chorobę w zarodku, ale przez moje odwlekanie infekcja rozszalała się w moim organizmie na dobre.

Świąteczne oświadczyny

W tym roku jestem bardzo zadowolony z przedświątecznej organizacji czasu i tego, że bardzo szybko udało mi się kupić niemal wszystkie prezenty. Do zakupienia został mi jedynie prezent dla mojej dziewczyny i ten zostawiłem sobie na sam koniec. Mam jeszcze weekend na zastanowienie się nad wyborem odpowiedniego pierścionka na jej palec. Teraz już pewnie każdy się domyśla, że w tę Wigilię mam zamiar oświadczyć się Weronice, mojej długoletniej partnerce. Mam nadzieję, że ona niczego się nie domyśla, bo ja nawet słowem nie wspomniałem o tym, że chcę jej się oświadczyć.

w46W ramach utrzymania tajemnicy podpytywałem ją ostatnio co chciałaby dostać od Świętego Mikołaja. W przeglądarce internetowej specjalnie zostawiłem otwarte karty na jakichś swetrach, złotych kolczykach i zestawach kosmetyków. Jestem pewien, że Wera się na nie natknęła, choć nie pisnęła nawet słówkiem. Na pewno spodziewa się jakiegoś „zwykłego” prezentu, a nie mnie klęczącego na jednym kolanie i proszącego ją o rękę.

Na pierścionek odkładałem przez pół roku. Zaoszczędziłem 2 tysiące złotych i mam nadzieję, że to wystarczy. Odłożyłbym więcej, ale ostatnio w firmie się nie przelewa i zredukowali płace, specjalista ds. zakupów Stargard Szczeciński. Wera zasługuje na pierścionek i za 10 tysięcy złotych, ale nie przesadzajmy. Taki za 2 tysiące też będzie dobry.

Zawodowo to nie prywatnie

Praca w charakterze specjalisty od spraw zakupów może czasami być wyczerpująca i denerwująca, jednak przez większą część czasu pracy przynosi mi wiele satysfakcji i zadowolenia z obranej drogi rozwoju zawodowego. Lubię kontakt z dostawcami i klientami, lubię również czuwać nad transportem wybranych artykułów i te towary wybierać. Co najważniejsze, jestem w swojej pracy szanowany, a wszyscy liczą się z moim zdaniem, bo wiedzą, że jestem specjalistą w swojej dziedzinie i doskonale znam się na tym, co robię, specjalista ds. zakupów Świętochłowice.

42Szkoda, że moje życie zawodowe nie ma swojego odzwierciedlenia w życiu prywatnym. Moja prywatność to pole, na którym odniosłem największą porażkę, bo mimo chęci i cudownych planów nie udało mi się znaleźć kogoś, z kim mógłbym wieść radosny żywot do końca swoich dni. Przez wiele lat związany byłem ze swoją szkolną miłością, Anią i byłem przekonany, że to ona jest mi pisana i to z nią przyjdzie mi się kiedyś ożenić. Byłem tego taki pewny, że bez wahania oświadczyłem się Ani i cieszyłem, gdy powiedziała „TAK”. Jak dla mnie narzeczeństwo jest niemal małżeństwem, czyli instytucją świętą, której nijak nie można rozwiązać. Niestety, Ania nie myślała tak samo i gdy tylko poznała innego mężczyznę, od razu zapomniała o złożonej mi obietnicy i zerwała zaręczyny. Pierścionka mi nie zwróciła, bo powiedziała, że za bardzo jej się podoba i musi zostać na jej palcu. Jak widzicie, sukces w życiu zawodowym nie zawsze idzie w parze ze szczęściem w życiu osobistym.

Ma za swoje

Do niedawna łudziłam się, że mój mąż po prostu tak bardzo kocha swoją pracę specjalisty ds. zakupów, że zwyczajnie nie może się z nią rozstać pod koniec dnia. Podejrzewałam go o pracoholizm i uzależnienie, z którego miałam zamiar go wyciągnąć. Niemal każdego dnia mąż wracał do domu  o wiele później niż powinien i zawsze tłumaczył się nawałem obowiązków i dodatkowymi zadaniami zleconymi przez prezesa. Początkowo mu wierzyłam, jednak gdy pewnego dnia przez przypadek spotkałam na mieście jego współpracownicę, która zapytała mnie dlaczego mąż wyszedł dziś z pracy wcześniej niż zwykle, nagle wszystko zaczęło do mnie docierać. Mąż może i wyszedł wcześniej z pracy, ale na pewno nie dotarł wcześniej do domu, co oznaczało, że poszedł gdzieś indziej. Jaka ja byłam głupia wierząc w jego wydłużony czas pracy i zwiększony zakres obowiązków! Typowe kłamstwa człowieka, który zdradza swoją żonę, a ja się na nie nabrałam!

36W ciągu kolejnych tygodni żyłam jak w koszmarze, próbując w tajemnicy przed mężem zdobyć jakieś dowody zdrady. Nie chciałam mu powiedzieć, że coś wiem i nie chciałam robić z siebie histeryczki. Gdy w końcu wynajęty przeze mnie detektyw zrobił parę zdjęć mojemu mężowi i jego nowej dziewczynie, specjalista ds. zakupów Bytom, złożyłam pozew o rozwód i przesłałam go razem ze zdjęciami do męża, tyle że na adres firmy. Mąż był w wielkim szoku, gdy zobaczył papiery rozwodowe i usilnie próbował mnie przeprosić i wszystko wytłumaczyć. Ja jednak byłam twarda.

Podejrzewam, że mąż szczerze żałuje swojego błędu, bo w przypadku rozwodu z jego winy zgodnie z intercyzą mąż nie dostanie ani złotówki z mojego majątku. Na pewno jest zdruzgotany!

Spotkanie po latach

Na ostatnim pikniku rodzinnym zorganizowanym w mojej dzielnicy Białegostoku, przez przypadek spotkałem się z moim kolegą, z którym chodziłem do jednej klasy szkoły podstawowej. Chociaż Artur nigdy nie należał do mojej grupki przyjaciół, to teraz, po latach dzielących nas od szkolnej ławy, nagle wydało mi się, że spotkany kolega był jednym z najsympatyczniejszych kolegów. On chyba miał do mnie podobne podejście, bo bez problemu dał się namówić na wspólne piwo i powspominanie dawnych czasów. Kupiliśmy po jakimś rozwodnionym piwie z kija i zasiedliśmy przy niewielkim stoliku.

Naszą rozmowę rozpoczęliśmy tradycyjnym wypytywaniem się co u kogo słychać, co robimy, czym się zajmujemy i jak potoczyło się nasze życie. Okazało się, że Artur od czterech lat pracuje jako specjalista ds. zakupów Białystok i to w firmie, w której ja swego czasu odbywałem staż jako programista. Wychodzi na to, że świat jest naprawdę mały.

31Mimo, że moje programistyczne zadania nie pokrywały się z obowiązkami Artura, to i tak mieliśmy wiele wspólnych tematów do rozmowy. Okazało się, że od czasu mojego stażu firma przeszła bardzo dużą restrukturyzację, połowa pracowników została wymieniona na młodszych i lepszych, a prezes i jego zarząd cały czas dążą do zwiększenia efektywności pracy.

Cieszę się, że po latach miałem możliwość spotkać się z Arturem i odświeżyć starą znajomość. Obiecaliśmy sobie, że za jakiś czas postaramy się zorganizować jakieś spotkanie klasowe, żeby odnowić dawne więzi. Mam nadzieję, że nasz plan się powiedzie.

Nowa miłość koleżanki

Maja, która jest moją najlepsza przyjaciółką od przeszło dwunastu lat, wyznała mi ostatnio, że na jednej z imprez poznała jakiegoś bardzo przystojnego chłopaka, który od razu wpadł jej w oko. Łukasz, bo tak ma na imię jej obecny obiekt zainteresowania, skończył niedawno studia magisterskie i teraz pracuje jako specjalista ds. zakupów w pewnym lublińskim przedsiębiorstwie. Nie wiem czym zajmuje się taki specjalista ds. zakupów Lublin, jednak na pewno jest to bardzo dochodowe zajęcie, bo Łukasz co chwila zaprasza Majkę na jakieś romantyczne kolacje, wyjazdy i kupuje jej wiele drogich prezentów. Skoro na to ma, to musi nieźle zarabiać.

29Majka od dwóch tygodni chodzi jak na skrzydłach. Jest uśmiechnięta, zrelaksowana i zakochana, co widać na pierwszy rzut oka. Gdy ostatnio odwiedziła mnie w moim domu, mama zapytała co się jej stało, że nagle stała się taka szczęśliwa. Do niedawna Maja uchodziła raczej za osobę zamkniętą w sobie i spokojną, a tu nagle zaczęła opowiadać o wszystkim i o niczym z zapałem godnym najlepszego kabareciarza.

Ja jestem trochę sceptycznie nastawiona do jej związku z dużo starszym facetem, jednak przyjaciółka nie widzi żadnego problemu w posiadaniu takiego dojrzałego chłopaka. My jesteśmy jeszcze przed maturą, niedawno obchodziłyśmy nasze osiemnaste urodziny, a Łukasz to już dorosły mężczyzna po studiach. Boję się, że przyjaciółka nagle przestanie się przejmować szkołą i przez tą wielką miłość odsunie na bok swoje marzenia o studiach psychologicznych.

Nowi znajomi

Aby jakoś urozmaicić sobie smutne, jesienne wieczory razem z żoną zapisaliśmy się do radomskiego chóru kościelnego. Od zawsze muzyka stanowiła bardzo ważny element w naszym życiu, dlatego postanowiliśmy połączyć pasję z czymś pożytecznym i zacząć uczęszczać na próby. Chór jest dość duży, bo razem z nami składa się z trzydziestu osób. Ja zasiliłem grupę tenorów, a moja żona altów. Dzięki cotygodniowym spotkaniom w kościele na próbach poznaliśmy wiele ciekawych osób, które na pewno za jakiś czas staną się naszymi bliskimi znajomymi, z którymi warto będzie się spotykać nawet poza próbami.

15Okazało się nawet, że jeden z basów wykonuje ten sam zawód, co ja, czyli jest specjalistą ds. zakupów w jakimś radomskim zakładzie produkcyjnym, specjalista ds. zakupów Radom. Na razie nie dowiedziałem się jeszcze gdzie dokładnie Jurek pracuje, ale na pewno za jakiś czas się dowiem. Fajnie by było mieć wśród swoich znajomych kogoś, kto robi to samo co ja. Póki co otaczamy się głównie znajomymi mojej żony, która studiowała w Radomiu filologię angielską. Przeciętnie raz na dwa tygodnie spotykamy się z jakimiś innymi filologami i cały wieczór upływa na rozmowach o uczniach, o anglojęzycznych klientach i innych tego typu sprawach. Ja nie mam z kim porozmawiać o tym, co robię. Mój najbliższy kolega Daniel jest informatykiem i o jego pracy wiem tyle tylko, że on tworzy to, co kupuję dla swojej firmy. Chyba namówię żonę, żebyśmy w jakąś sobotę zaprosili Jurka i jego partnerkę do siebie.

Domowy specjalista ds. zakupów

Mój mąż bardzo często z przekorą w głosie nazywa mnie swoim małym specjalistą ds. zakupów. Dokładnie orientuję się kim jest osoba zatrudniona na tym stanowisku, bo mój mąż w swojej firmie zatrudnia jednego takiego specjalistę, i w cale nie obrażam się za to porównanie. Prawda jest taka, że w naszym gospodarstwie domowym to ja właśnie pełnię funkcję takiego specjalisty od zakupów, specjalista ds. zakupów Dąbrowa Górnicza.

3Jak każda kobieta, zwłaszcza ta, która nie pracuje zawodowo tylko zajmuje się domem i dziećmi, to ja odpowiadam za zakup wszelkich niezbędnych produktów i artykułów. Jeśli chcę ugotować jakiś obiad, nie mam innego wyboru jak pójść do sklepu i kupić niezbędne składniki do stworzenia np. lasagne. Dodatkowo, jako wybitny specjalista ds. zakupów nie kupuję byle czego, decyduję się jedynie na te produkty, które są dobre jakościowo, a jednocześnie nie kosztują zbyt wiele.

Siedząc cały dzień w domu mam czas na wybranie się do kilku ulubionych punktów sprzedażowych i zakupienie w każdym z nich tych składników, które uważam za najlepsze. Jeśli akurat nie mam czasu na długie bieganie po sklepach, wtedy wybieram się do marketu, gdzie prawie wszystko mam pod ręką.

Oczywiście robienie zakupów spożywczych to jedno, a robienie zakupów ubraniowych to drugie. Skoro w tym pierwszym jestem bardzo dobra, to w tym drugim osiągnęłam już prawie mistrzostwo. Uwielbiam wyprzedaże i okazyjnie zakupione ubrania dobrej jakości!